czwartek, 6 sierpnia 2015

Rozdział II - Strata

Bardzo was przepraszam że tak długo mnie nie było ale byłam najpierw na jednym a potem na drugim wyjeździe i był bardzo słaby dostęp do internetu, jeśli takowy był. Jeszcze raz bardzo was przepraszam i postaram się żeby rozdziały były dodawane częściej choć niczego nie obiecuję ponieważ znowu wyjeżdżam na 2 tygodnie i nie wiem jak tam będzie z internetem. 
Chciałabym że jeśli przeczytałeś ten post to może pozostaw po sobie jakiś ślad np Komentarz. To by mi bardzo pomogło bo bym wiedziała że ktoś czyta mojego bloga. Bardzo dziękuję.  
A teraz zapraszam do lektury. 

 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Wszystko wydawało się dobrze na pierwszy rzut oka. Do czasu kiedy przyszedł do nas list. Było to 2 lata po moim śnie. List ten był od dowódcy wojska :

Witam
Zbliża się nieunikniona wojna, dlatego wszyscy obywatele, 
którzy są zdolni do walki mają natychmiast stawić się na dworze u Króla.
                                                                                                           gen. Brayan Hudson

Mój tata miał złamaną nogę i nie mógł chodzić, więc padło na mamę. Tego właśnie bałam się najbardziej. Kiedy wróciła do domu od razu pobiegłam do drzwi żeby pokazać jej wezwanie. Kiedy je zobaczyła, była załamana chociaż nie dała tego po sobie poznać. Wiedziała że musi być silna dla córki i męża.
Na drugi dzień schodząc na dół zobaczyłam mamę stojącą, gotową w drzwiach. Była ubrana w zieloną tunikę, czarne spodnie i tego samego koloru, wysokie buty do kolan oraz długi płaszcz. Włosy miała spięte w "koński ogon". Na plecach miała kołczan ze strzałami i łuk.
- Mamo ! - zawołałam podbiegając do nie - pamiętasz ten mój sen ?
- Który ?
- Ten o twojej śmierci ? Mówiłam że się spełni, ale ty mnie nie słuchałaś ! Miałam rację.- wykrzyczałam jej to prosto w twarz po czym się do niej z całych sił przytuliłam i zaczęłam szlochać w jej ramię.
- Kochanie- odparła z spokojem w głosie- To że idę na wojnę nie znaczy, że zginę- dokończyła cały czas mnie przytulając do siebie.
- Ale nic nie wiadomo. To przecież wojna.
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz.- odpowiedziała- Kocham Cię córeczko.
- Kochanie- tym razem zwróciła się do taty - Opiekuj się nią i uważajcie na siebie.
- Oczywiście, i ty też uważaj - odpowiedział Tata przytulając do siebie żonę.
Nagle na zegarze wybiła godzina 9:00.
- Muszę już iść. Bardzo was kocham - powiedziała i zniknęła za machoniowymi drzwiami.
Jeszcze przez dłuższy czas patrzyłam za nią przez okno w kuchni. W końcu jednak zniknęła w głębi lasu.

Minęło 8 lat od początku wyprawy. O mamie nie słyszeliśmy ani słowa od tamtego czasu. Życie w domu toczyło się normalnie. Tata pracował a ja się uczyłam. Jednak to były tylko pozory. Oczywiście przed wszystkimi pokazywaliśmy że jesteśmy silni ale w domu było zupełnie inaczej. Tata codziennie wieczorem zatapiał smutki w alkoholu a ja płakałam w swoim pokoju.
Jednak pewnego dnia coś się zmieniło, ponieważ przyszedł do nas list od Króla.
Kiedy weszłam do kuchni i zobaczyłam tatę patrzącego w okno i w jednej ręce trzymającego list a w drugiej szklankę z alkoholem, od razu zrozumiałam że musiało stać się coś poważnego i bardzo się z tego powodu przestraszyłam.
- Co się stało ? - zapytałam go lekko drżącym głosem.
Niestety odpowiedziała mi tylko głucha cisza.
- Tato ! O co chodzi ?- nie wytrzymałam i podniosłam głos.
Znowu odpowiedziała mi cisz. Tylko tym razem podał mi pergamin nawet na mnie nie spoglądając.

Witam
Z wielką przykrością muszę państwa powiadomić, że P. Elizabeth Bellar 
nie wróciła wraz z ocalałymi oraz nie znaleziono jej ciała co niestety oznacza,
że zginęła w walce za nasze Królestwo. 
                                                                   Składam najszczersze kondolencje całej rodzinie
                                                                                            Król Ronald 

"Nie, nie, nie. To nie mogła być prawda". Łzy powoli zaczęły mi spływać po policzkach.
- Nie płacz Kochanie - pocieszał mnie tata, przytulając mnie do siebie.
A ja zadawałam sobie w głowie cały czas tylko jedno pytanie :
DLACZEGO MNIE TO SPOTYKA ???

Wieczorem długo nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam o mamie i o tym czy ona na pewno nie żyję. Może była ranna i ktoś się nią opiekuję? I ona cały czas żyję ? W końcu jednak sen mnie zmożył i całkowicie odpłynęłam. Niestety to nie był koniec smutnych i tragicznych przeżyć w moim życiu.
O świcie obudziły mnie czyjeś głośnie i przeraźliwe krzyki. 

6 komentarzy:

  1. Bardzo króciutki, ten rozdział. A szkoda. Wiem, że chciałaś go wstawić na bloga jak najszybciej i nie mam Ci tego za złe. Ale wolę jednak kiedy są one dłuższe.
    Nawet, nie wychwyciłam błędów jako takich, w jednym tylko fragmencie wydaje mi się, że wyrazy powinny być na odwrót. A mianowicie chodzi mi o to: ,,zobaczyłam mamę stojącą, gotową w drzwiach." Myślę, że lepiej by brzmiało ,,zobaczyłam mamę gotową, stojącą w drzwiach." Chociaż, tak chyba też może być. Nie jestem specem w tych sprawach.
    Ogółem rozdział jest dobry.
    Pozdrawiam i życzę morza weny oraz udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział jest dłuższy tylko przez przypadek wcisnęłam sobie nie tam gdzie chciałam :) Dziękuję bardzo za komentarz :)

      Usuń
  2. Cieszę się, że coś dodałaś. Krótkie to-to, ale bardzo ciekawe.
    Czyżby mamie Ariany miało zdarzyć się coś złego? Spełni się sen jej córki?? To mnie nurtuje. Mam nadzieję, że Elisabeth jednak nic się nie stanie...
    Gorąco pozdrawiam, a także z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział jest dłuższy tylko przez przypadek wcisnęłam sobie nie tam gdzie chciałam i dodał mi się za szybko bo go pisałam :) Dziękuję bardzo za komentarz :)

      Usuń
  3. Nie! Elisabeth zginęła!!! Co teraz będzie?? Jaki to będzie miało wpływ na życie Ariany?...

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! Nominowałam Cię do LBA. Więcej informacji znajdziesz tutaj:
    http://gdyby-tylko-wiedziala.blogspot.com/2015/08/nominacja-lba.html

    OdpowiedzUsuń